BUW   UW
Katalog online bibliotek UW | Zapisy | Cyfrowe katalogi kartkowe BUW | E-zbiory | e-bUW - Biblioteka cyfrowa UW
 
Uniwersytet Warszawski | Repozytorium UW | NUKAT | Kontakty | Mapa serwisu
 
English | Dojazd
Start arrow Blog arrow Odcinek 4 - Trudny czas
Start
Godziny otwarcia
Informacje praktyczne
E-zbiory
Regulaminy
O Bibliotece
Katalogi
Usługi
Zbiory specjalne
Biblioteki UW
 
Odcinek 4 - Trudny czas Drukuj
 

W sierpniu przeprowadzka osiągnęła tempo zgodne z założeniami przy łącznym zatrudnieniu 98 osób, które pracowały przez sześć dni w tygodniu na dwie zmiany (7.00-21.00, w sześciu zespołach w starym gmachu i pięciu w nowym). W moim raporcie dla rektora Nawrockiego z dnia 12 sierpnia  (piętnaście dni od rozpoczęcia przeprowadzki) pada liczba 320 tys. wyprowadzonych woluminów. Wynika z tego, że średnia dzienne wyniosła w tym okresie ok. 21 300 woluminów. 

Równolegle do przeprowadzki Magazynu Głównego wyprowadzaliśmy starsze, rzadziej używane zbiory z kilku różnych lokalizacji rozrzuconych po kampusie centralnym, gdzie tkwiły upchnięte ciasno przez całe lata. Były to: strop Wydziału Prawa (suchy ale zbyt gorący), piwnice Pałacu Potockich (chłodne za to zbyt wilgotne, pozostały tam jeszcze zbiory dubletów i rezerwy bibliotecznej w gestii  oddziałów Gromadzenia Zbiorów i Czasopism), oraz względnie najlepsze, bo czyste i suche - piwnice niedawno wybudowanej wzdłuż muru klasztoru ss. Wizytek Pracowni Konserwacji i Zabezpieczania Zbiorów.  

Cały sierpień zbiory były wprowadzane tylko na poziom 0 nowego gmachu, na dwóch górnych piętrach toczyły się jeszcze prace wykończeniowe. Wykonawca obiecywał ich oddanie do użytku do końca września. Dla nas to było za późno. Zbiory ze starego gmachu spływały wartkim nurtem, wśród nich coraz więcej tych przeznaczonych do obszarów z wolnym dostępem na dwóch górnych, niewykończonych wtedy piętrach. (O tym w jaki sposób dokonaliśmy tego wyboru dowiedzą się Państwo z kolejnego odcinka). 

31 lipca przekazałam do Zarządu Budowy spis nazwisk pracowników wraz ze stanowiskami, w celu utworzenia magnetycznych kart dostępu do poszczególnych stref gmachu (tych kart używamy do dzisiaj, bardzo trwały produkt!).

2 sierpnia dostawca systemu zabezpieczenia zbiorów uruchomił bramki systemu w wejściu od ul. Lipowej. Ponieważ było to wejście służbowe, akcja ta wzbudziła lekkie kontrowersje w zespole, ale oficjalnie nikt nie miał zastrzeżeń. Ja natomiast byłam przekonana, że przy takim ruchu zbiorów i rotacji personelu (również pracowników zewnętrznych, czyli mniej lub bardziej przypadkowych) trzeba wprowadzić to zabezpieczenie, nawet jeśli jego działanie miałoby pełnić rolę wyłącznie psychologiczno-odstraszającą.

 

4 sierpnia nagle okazało się, że odbieramy poziom 3 (dla zbiorów specjalnych, a więc najmniej przydatny w tym momencie). Tymczasem dwa środkowe poziomy: 2 i 3 ciągle jeszcze niegotowe!

 

6 sierpnia dostawca regałów jezdnych przywiózł dodatkowo pięćset półek do magazynu zwartego, zamówionych w trybie nagłym – po prostu okazało się, że w wielu miejscach zbiory da się ustawić gęściej niż przewidywane w projekcie sześć do siedmiu półek na regale, i półek zaczęło brakować. Muszę przyznać, że w takich momentach Robert Rzesoś był niezawodny i załatwiał sprawę od ręki.

 

12 sierpnia generalny wykonawca nowego gmachu PORR SA pomagał nam również w starym. Nie tylko uruchomił dźwig ALIMAK umożliwiający wyprowadzanie zbiorów bezpośrednio ze wszystkich pięter na zewnątrz, ale też zbudował, zważywszy na ciasnotę miejsca, sprytną pochylnię. Prowadziła ze strychu na niższe piętro. To znacznie ułatwiło pracę, bo na strych ALIMAK nie mógł dotrzeć. Brakowało tam dostatecznie dużego otworu okiennego prowadzącego na ostatni poziom obsługiwany przez dźwig.

 

 

     

 

 

 

 

18 sierpnia kupiliśmy kolejny odkurzacz wodny, oczywiście z funduszu przeprowadzkowego Fundacji UW. Dwa, które już mieliśmy, ludzie prawie wyrywali sobie z rąk. Odkurzanie było obowiązkowym elementem procedury

19 sierpnia Koleżeństwo z gabinetów zbiorów specjalnych było na wycieczce na budowie. Dla mnie było to traumatyczne przeżycie – nic im się nie podobało! Nic dziwnego - byli przyzwyczajeni do wnętrz Pałacu Potockich. Na szczęście po latach to się zmieniło Smile.

20 sierpnia zostaliśmy zaskoczeni. Nagle okazało się, że w przededniu szczytu Kanclerz Schroeder/Premier Buzek z wizytą przyjeżdża polski i niemiecki MSZ… tylko tego jeszcze mi brakowało! Ktoś wymyślił, żeby powtórzyć akcję z wizytą Papieża i żeby Panowie rozmawiali we wciąż pustym głównym holu BUW.

25 sierpnia mieliśmy spotkanie z firmą ALTIX, która produkuje m.in. sprzęt komputerowy dla osób z dysfunkcją wzroku. Pojawiła się szansa, żeby wyposażyć w taki sprzęt kilka stanowisk w BUW za pieniądze z Urzędu Miasta.

27 sierpnia firma PORR obiecała, że do 30 września odda poziom 2 i 3 kompletny, z zamontowanym do regałów oświetleniem, tak, żeby można tam zacząć ustawiać ksiązki przeznaczone do wolnego dostępu. Do tej pory piętrzyły się one w coraz większych stertach w różnych kątach parteru. Dla nas koniec września to bardzo późno! 

31 sierpnia przybyli z wizytą ludzie z Kancelarii Premiera. Musieliśmy przecież uzgodnić ostatnie szczegóły przed szczytem Schroeder/Buzek. Przed tym spotkaniem czułam niepokój, że coś może nie wypalić. Jednak po nim pomyślałam, że jest OK. Zdałam sobie sprawę, że przecież dla BUW to świetna promocja. I to jeszcze przed oficjalnym otwarciem.  

Mimo realnego sukcesu jakim było osiągniecie pełnej wydajności przeprowadzkowej, sierpień był dla mnie trudnym miesiącem. Członkowie dyrekcji BUW albo poszli na 3-tygodniowy urlop (Henryk), albo byli zdystansowani do sprawy i krytyczni (Hanna), albo zajmowali się przede wszystkim zintegrowanym systemem bibliotecznym VTLS i jego bardziej zaawansowaną wersją dla nowego gmachu i 45 bibliotek wydziałowych (Jola, Jolanta Stępniak - nowa wicedyrektor wybrana przez Radę Biblioteczną dopiero w lipcu 1999). W efekcie inwestor tylko ze mną uzgadniał  szczegóły wdrożenia poszczególnych instalacji i kolejność ich odbiorów, dostawcy wyposażenia do mnie kierowali oferty, a Rektor UW oczekiwał raportów z postępu przeprowadzki również tylko ode mnie. Może i słusznie – to w końcu ja miałam w zakresie obowiązków współpracę z Inwestorem oraz organizację i nadzór nad przeprowadzką.



Komentarze użytkowników (0)

Nie komentowano

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2017 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
 
 
     
 
   
 
 
Obsługa "cookies" (ciasteczek) w serwisach UW
© 2017 Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie